Międzynarodowy Dzień Łamańców Językowych w bibliotece szkolnej
Międzynarodowy Dzień Łamańców Językowych to doskonała okazja do zabawy i śmiechu, sprawdzenia swoich umiejętności językowych oraz uczenia się poprawnej wymowy i dobrej dykcji.
12 listopada czytelnicy naszej biblioteki mogli spróbować swoich sił „w łamaniu języka” korzystając z przygotowanych wierszyków:
- Król Karol kupił królowej Karolinie korale koloru koralowego.
- W czasie suszy szosa sucha.
- Sasza szedł suchą szosą.
- Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie, strząsa skrzydła z dżdżu, a trzmiel w puszczy, tuż przy Pszczynie, straszny wszczyna szum…
- Mąż gżegżółki w chaszczach trzeszczy, W krzakach drzemie kszyk… A w Trzemesznie straszy jeszcze wytrzeszcz oczu strzyg…
- Czy tata czyta cytaty Tacyta?
- Czy trzy cytrzystki grają na cytrze? Czy jedna płacze, a druga łzy trze?
- Czarna krowa w kropki bordo gryzła trawę kręcąc mordą.
- Czarny dzięcioł z chęcią pień ciął.
- Czy rak trzyma w szczypcach strzęp szczawiu, czy trzy części trzciny?
- Gdy pomorze nie pomoże, to pomoże może morze, a gdy morze nie pomoże to pomoże może Gdańsk.
- Grzegorz Brzęczyszczykiewicz. Chrząszczybrzeboszyce, powiat Łękołody.
- I cóż, że ze Szwecji?
- I cóż, że cesarz ze Szwecji?
- Jam jest poczmistrz z Tczewa.
- Jerzy nie wierzy, że na wieży jest gniazdo jeży.
- Jerzy nie wierzy, że na wieży leży gniazdo nietoperzy.
- Jola lojalna, Jola nielojalna
- Jola lojalna, lojalna Jola
- Koszt poczt w Tczewie.
- Na wyścigach wyścigowych wyścigowa wyścigówka wyścignęła wyścigową wyścigówkę numer cztery.
- Nie pieprz Pietrze wieprza pieprzem, bo przepieprzysz wieprza pieprzem.
- Nie wiem, czy cietrzewie w dżdżysty dzień siadają na drzewach.
- Poczmistrz z Tczewa, rotmistrz z Czchowa.
- Przeleciały trzy pstre przepiórzyce przez trzy pstre kamienice.
- Przyszedł Herbst z pstrągami, słuchał oszczerstw z wstrętem patrząc przez szczelinę w strzelnicy.
- Rozrewolwerowany rewolwer.
- Spod czeskich strzech szło Czechów trzech.
- Stół z powyłamywanymi nogami.
- Szałaławia grał na bałałajce, połykając ser półtłusty.
- Szedł Sasza suchą szosą susząc szorty.
- Spadł bąk na strąk, a strąk na pąk. Pękł pąk, pęk strąk, a bąk się zląkł.
- Skarykaturalizowany prestidigitator
- Szły pchły koło wody, pchła pchłę pchła do wody i ta pchła się popłakała, bo ją druga pcha popchała.
- Trzy pstre przepiórzyce przefrunęły przez trzy pstre kamienice.
- Trzech Czechów szło ze Szczebrzeszyna do Szczecina.
- W czasie suszy szosa sucha.
- Warszawa w żwawej wrzawie, w Wawrze wrzy o Warszawie.
- W wysuszonych sczerniałych trzcinowych szuwarach sześcionogi szczwany trzmiel bezczelnie szeleścił w szczawiu trzymając w szczękach strzęp szczypiorku i często trzepocąc skrzydłami.
- Zamień kamień w krzemień, przemień krzemień w kamień.
- Ząb - zupa zębowa, dąb - zupa dębowa.
Agnieszka Sawczuk
Dorota Wysocka
